| Odzieżowa wishlista – lato 2017 |

Lato co raz bliżej, więc powoli zaczynamy myśleć o letnich stylizacjach. Tym razem jednak jestem nieco inaczej nastawiona. Wszystko dzięki mojej babci, która przez przypadek pozbyła się mojej całej letniej garderoby (nie martw się, nadal Cię kocham! ?). Dało mi to szansę zbudowanie mojej garderoby od podstaw. Stąd moja dzisiejsza lista.

Zacznę od jeansowej kurtki. Już od kilku lat poluję w lumpkach na idealną oversize. Idealna na luźne wyjścia i chłodne wieczory, do tego bluza z kapturem i nawet mżawka nam nie straszna. Im bardziej naturalny kolor tym lepiej.

Latem jestem ekstra leniwa, dlatego sukienki i kombinezony są moim najlepszym przyjacielem. Nawet najprostszy wygląda efektownie, a dodatkowe koronki powodują, że wygląda się lekko i kobieco. No… Może korzystanie z łazienek jest nieco mniej wygodne, ale warte zachodu.

Od tej wiosny pokochałam czapki z daszkiem. Wygodne, dodają grunge’owego stylu, idealny, gdy nasza fryzura nie chce współpracować. Ja jestem na tak!

Kostiumów kąpielowych nigdy dość! Uwielbiam mieszać bikini. Im mniej sznureczków, tym lepszy efekt opalania i odwrotnie jeśli planujesz szaleć w wodnych zabawach. Nie posiadam kostiumu jednoczęściowego, jednak kuszą mnie, gdy wybieram się na basen. Teraz, gdy na rynku jest ich mnóstwo w najróżniejszych kształtach warto sięgnąć po jeden czy dwa.

Kocham szorty w każdej postaci. Te z lekkiego materiały nadają się na wypad do miasta na rowerze lub zakupy, jeansowe szorty, w dodatku z wysokim stanem na wieczorny wypad ze znajomymi. Musze się w nie zaopatrzyć.

Bluzki off shoulder to zdecydowanie mój tegoroczny hit. Idealne na każdą okazję, pamiętaj tylko o kremie z filtrem na te gołe ramiona ?

Ostatnia kategoria – sport. Odkąd zaczęłam ćwiczyć jestem w ciągłej potrzebnie sportowych biustonoszy. Są one niezastąpione, gdy się wisi głową w dół. Do tego moją aktualna miłość, spodnie adidas z trzema paskami po boku (#slav).

Planujecie letnie zakupy? Na co polujecie? 😀

| Ulubione sklepy z odzieżą |

Czasami jesteśmy zmuszeni (jasne…) iść na zakupy typowo odzieżowe. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze zaczynam przeglądanie tych samych, moich ulubionych sklepów, zanim wyruszę na dalsze łowy. Dzisiaj przedstawię Wam moje sieciówki.

www.monki.com
Monki to firma poświęcona całkowicie jednemu stylowi. Jeśli kochacie mamusiowe jeansy, sztruksowe spódnice i oversizowetopy, to z pewnością pokochacie ich asortyment. Ubrania są bardzo dobrej jakości, a ceny nieco wyższe jednak jestem w stanie to zaakceptować ze względu na oryginalność. Jestem zakochana w moim wełnianym płaszczu, który zamówiłam tuż przed świętami.
www.bershka.com
W sklepie stacjonarnym byłam zaledwie raz, jednak przez kilka miesięcy systematycznie po 10. zamawiałam paczuchę z ubraniami 😉
Uważam, że ich spodnie są jednymi z idealnych, na równi z tymi z H&M, czasami w niższej cenie, i Tally Weijl, których rozmiary są ciężkie do dobrania. Jak to przy zamówieniach bywa, zawsze warto coś dorzucić, więc w mojej bershkowej kolekcji są również ich t-shirty, które czasami nie są idealnie przedstawiane na zdjęciach przez co mogą wyglądać nieco inaczej na nas niż na modelkach. Warto przed zamówieniem sprawdzić czy jest podany skład materiału i wymiary, dzięki czemu unikniemy wpadek.
www.hm.com
Dobry, stary H&M. Ich bielizna to moje małe cudo, a gdy widzę ogromny napis promocja to czuję jakbym wygrała w loterii. Ich biustonosze są bardzo dobrej jakości, te zwykłe jak i softy. Do ich punktów kieruje się zawsze na początku poszukiwań, szczególnie teraz, gdy jestem w Danii. Duńczycy kochają przeceniać ubrania, które nie koniecznie są resztkami. Dzięki temu jest wiele rozmiarów, a ich stara kolekcja w mniejszych miasta w Polsce ukazuje się rok później. Same plusy! 🙂
H&M posiada też całkiem dobrej jakości kosmetyki, m.in. lakiery do paznokci.
www.stradivarius.com

www.tally-weijl.com
Zdarza mi się robić zakupy w takich sklepach jak Stradivarius, skąd mam swoją czarną ramoneskę, Tally Weijl. Jednak do wcześniej wymienionych sklepów wracam namiętnie. Jestem zadowolona z ich produktów, jakości i cen. Dostawa jest zawsze szybka i czasami udaje mi się upolować wystarczająco dużo przedmiotów, żeby była darmowa.
Jakie są Wasze ulubione sklepy? Wolicie zakupy online czy tradycyjne szperania między wieszakami? 🙂

| Akcesoria, które ożywią każdą stylizację |

Chyba każda z nas stanęła kiedyś przed szafą z myślą: Nie mam się w co ubrać! Albo tak często nosiła swój ulubiony zestaw, że już nie może na niego patrzeć. Nie martwcie się, dzisiaj przychodzę na ratunek!

Jest wiele sposobów na odświeżenie swojej garderoby i ulubionych outfit’ów. Nie zawsze trzeba inwestować w nowe kolekcje albo akcesoria. Wiele z nich możecie znaleźć w… lumpeksach! A skoro już wiecie, gdzie szukać, teraz musicie wiedzieć czego 😉

Torby w kąt!

Skórzane plecaki zdają się podbijać damskie szafy. Nic w tym dziwnego! Są praktyczne i nie muszą się Wam kojarzyć tylko ze szkolnymi latami. Pasują do wszystkiego co macie w szafie, a w dodatku można ich używać cały rok.
W swój zaopatrzyłam się latem, gdy sama wyruszyłam na poszukiwana w second hand’ach. Szukałam czegoś innego, a trafiłam na skórzany świetny plecak. Czarne skórzane torby mogą się wydawać „ciężkie”, dlatego, żeby złagodzić jego wygląd dodałam włochaty breloczek w kształcie królika.

Czasami mniej znaczy więcej!

Pamiętacie jak kilka lat temu był szał na ogromne zegarki i długie naszyjniki? Przyszedł czas na minimalizm! Nie wiem jak Wy, ale zawsze unikałam złotych dodatków. Kojarzyło mi się z tandetą, przepychem, aż tu nagle pokazały się delikatne dodatki, które pokochałam. Nawet te koloru złotego! Osobiście nie lubię ich łączyć, zawsze decyduję się na bransoletę, naszyjnik albo ozdoby do włosów. Prawdziwy minimalizm 🙂

Te buty są stworzone do chodzenia!

Większość swojego życia przeszłam z jedną parą butów… do wszystkiego! Aż ostatnio zaczęłam szukać najpiękniejszych szpilek jakie tylko mogłam znaleźć (w drodze rozsądku oczywiście! Ta jedna para butów nie stała nawet obok koturn), botków czy też płaskiego obuwia, które wręcz krzyczy: spójrz na mnie!
Prosty strój, a wystrzałowe buty na pewno zmienią Waszą kreacje w coś niecodziennego.

Liczy się to, co jest w środku… albo pod spodem!

Wiem, że bielizna powinna zostać pod spodem! Ale nie mogę się oprzeć trendowi, w którym jednak część naszego biustonosza jest wystawiona na światło dzienne. Wszystkie dodatkowe wstążki, gumeczki i inne dodatki mogą posłużyć jako biżuteria. To samo tyczy się rajstop. Jeśli macie ulubione spodnie z dziurami, ale tak jak ja uważacie, że nadają się bardziej na lato, może warto założyć pod nie kabaretki? Na pewno dodadzą stylizacji „pazura”.

Bad hair day? Nie ma sprawy!

Odkąd ścięłam włosy zdarzają mi się świetne dni jeśli chodzi o moją fryzurę i dni, w który chciałabym zniszczyć wszystkie lustra. Z racji, że są dość krótkie nie zawsze da się to ukryć… ale od czego są nakrycia głowy! Szczególnie teraz, gdy zimno za oknem, a trzeba czasem wyjść. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie jesteście fanami nakrycia głowy, nauszniki i opaski z pewnością ożywią wasz strój.
Co o tym sądzicie? Który sposób jest najbardziej odpowiedni dla Was?