| Project 1.1 – our first task |

How does it look in BAAA? What is the most important and how do we work? If you are curious, then check it out!

After first study month in Business Academy Aarhus we got our first project. We were supposed to make microsite for travel agency which offer travels out of Europe and making a new destination or type of holiday.
We were divided in groups with 4 people in. My team was made depending on our personality test results and to complete the task we had 2 weeks. In our project we had all 4 subjects: Communication, Business, Interaction and Design. All of them had the same amount of input in whole task. How did we start?
We work with something called BabScrum. It is a way of working on projects in teams. It is all about standing meeting where you say what did you manage to do day before, choosing new daily workpackage where all things should be able to be completed in one day and having discussion and the end how did we do this day. It helped us a lot.
We work with app called Badecamp which helps us to organise our whole work, files and share them with team. You can make there to-do lists and events. Fast and easy.
The most important thing was to work as a team and not as a group. Team Rocket, us, worked perfectly fine! There were no stressing days, we laughed a lot and if not our “loose” days we would be able to hand in our result days before deadline.

 

That’s how we worked and our result!

Our site!

| Projekt 1.1 – pierwsze zaliczenie |

Jak wyglądają zaliczenia w BAAA? Na co jest największy nacisk i jak powinniśmy pracować? Jeśli jesteście ciekawi o co w ogóle chodzi to zapraszam!

Po miesiącu nauki w Business Academy Aarhus został nam przydzielony pierwszy projekt. Głównym celem było wykonanie microstrony internetowej dla biura podróży, które oferuję wycieczki poza Europę, oraz zaplanowanie nowego miejsca dla klientów lub typu wakacji.
 
Zostaliśmy przydzieleni w 4 osobowe grupy, moja była oparta na podstawie testu osobowości, a na wykonanie całego zadania mieliśmy 2 tygodnie. W całym projekcie chodziło o połączenie ze sobą 4 przedmiotów: Komunikacji, Biznesu, Interakcji i Projektowania. Każdy z nich miał taki sam udział w zadaniu. Jak się do tego zabraliśmy?
 
Mieliśmy pracować z czymś zwanym BabyScrum, jest to sposób pracy oparty na szczegółowym planowaniu. W skrócie, każde spotkanie zaczyna się od przedstawienia co się zrobiliśmy dzień wcześniej na stojąco (nikt nie lubi stać wieczność, więc wszystko idzie szybko i sprawnie), następnie wybrania zadań na dany dzień, które nie powinny zająć więcej niż jedna doba. Pod koniec przedstawienie co zostało zrobione w ciągu dnia i ewentualna praca na kolejny dzień. Jak możecie się spodziewać cały ten sposób działania był bardzo pomocny.
 
Pracowaliśmy z pomocą Basecamp, programu, który pomaga przechowywać pliki i dzielić je z grupą, planować zadania do wykonania oraz różne wydarzenia. Dzięki temu wszystko szło bardzo sprawnie.
Główny nacisk był na pracę w grupie. My, Team Rocket, pracowaliśmy świetnie! Nasze dni nie były stresujące, mieliśmy czas na wygłupy i gdyby odjąć luźne dni lub te wolne to nasz projekt był gotowy już kilka dni przed terminem.
 

 

Oto kilka zdjęć naszej pracy no i link do naszej strony!

Nasza strona!

| Beautyblender, yay or nay? |

Magic sponge which is taking over our cosmetic bags and hearts. Is it really as good as everyone say? Let’s check!

Beautyblender is egg-shaped sponge, which is supposed to give us perfect make-up. Effect HD, simple in use, in many colors and for £14. It’s made to apply liquid foundation and blending it in our skin. You can also use it for concealer and face contour. Perfect for baking. First you need to soak it in water to avoid sponge sucking in all your product. It’s really soft and easy to keep clean. Wash after every use and don’t worry by the next time you want to use it – it will be ready.
Many other brands made their own version of amazing sponge. And so I tried my first sponge from one of those companies.
I chose this for about £3. It looks a lot like the original Beautyblender, but still it is a little bit different. It is not as soft, it doesn’t absorb as much water and your product so it is also not as big as BB.
Next I tried spong from W7, which was for £3 and was horrible! Too stiff, didn’t absorb water at all and felt like I was hitting my face. Not cool!
Let’s forget about last one and focus on two before. I should choose the best one, but I can’t.
Donegal Sponge is perfect for liquid foundation, it applies smoothly, but it is hard to wash. Beautyblender is too soft me, it absorb quite a lot of my foundation. Little disclaimer, Donegal sponge was never used with the product I am using right now so I can’t compare it. Back to BB!
It is perfect after I apply my foundation with brush and then I just need it to blend it more in skin. It is amazing to apply powder if I need it. Born to bake!
Two sponges, two way of use. Right now I am happy with brush + BB but if I could I would love to buy some of the cheaper version just in case.
I don’t regret I have the original BB in my collection, but I hoped it would be much better.
If you have never used BB and the prices is a bit too high for you, try to get cheaper version. If you feel like it’s to hard then BB will be perfect for you. Just make sure you foundation is not too “liguidy” and sponge is ncie and wet.

| Beautybledner, hit czy mit? |

Magiczna gąbeczka, która już od kilku lat podbija nasze kosmetyczki i serca. Czy rzeczywiście jest tak dobra jak wszyscy mówią? Przekonajmy się!

Beautyblender to jajowata gąbka, która ma zapewnić nam idealny makijaż twarzy. Efekt HD, prostoty w użyciu, w wielu kolorach i rozmiarach za około 69 zł. Jej zadanie to głównie aplikowanie podkładu i wtapianie go w skórę twarzy. Może również służyć do korektora jak i konturowania cery na morko. Świetnie nadaje się do bakingu, czyli utrwalania wszystkich mokrych produktów sypkim pudrem. Przed użyciem należy ją nasączyć lub spryskać woda, dzięki czemu nie wpije naszego produktu. Jest bardzo miękka i w szybki sposób można ją umyć po każdym użyciu będąc pewnym, że przy kolejnym użyciu będzie sucha.
 
Wiele marek wypuściło na rynek swoje wersje gąbki i przyznam się Wam szczerzę, że po raz pierwszy skusiłam się właśnie na taką „wersję”.
 
Wybrałam za nie całe 13 zł. Do złudzenia przypomina oryginał. Jednak zachowuję się inaczej. Jest nieco twardsza, nie wsiąka wody aż tak bardzo przez co nie zwiększa swojego rozmiaru tak samo jak Beautyblender.
Następnie skusiłam się na gąbkę firmy W7, która kosztowała mnie stacjonarnie około 14 zł. Była to najgorsza z wszystkich. O wiele za twarda, w ogóle się wsiąkała wody, dawała uczucie bicia bo twarzy. Do kosza!
 
Jeśli chodzi o dwie pozostałe. Powinnam wybrać swojego faworyta i drugą posłać w diabły. Jednak tego nie zrobię. Obie gąbki są całkiem dobre, ja jednak używałam ich na dwa rożne sposoby.
 
Donegal Sponge idealny nakładał mój podkład, aplikacja była przyjemna, jednak ciężko się myła. Beautyblender natomiast jest dla mnie za miękki, wpija mój podkład jak spragniony człowiek… Zaznaczę jednak, że wcześniej nie używałam podkładu na bazie wody, dlatego ta gąbka może go wpijać o wiele więcej niż poprzednia. Beautyblender jest o wiele droższy, ale! Używam go, gdy już nałożę podkład pędzlem. Idealnie wklepuję już nałożoną warstwę. To samo tyczy się bakingu, gdy wiem, że noc będzie długa i przyda się nieco lepsze krycie to wklepuję puder w miejsca, gdzie wiem, że podkład może się zetrzeć.
 
Także widzicie, dwie gąbki, dwa różne zastosowania. Czy byłabym w stanie, z którejś zrezygnować? Aktualnie nie posiadam tańszego zamiennika, z racji, że pędzle + bb idealnie się sprawują, gdybym jednak miała okazję, chętnie zakupiłam bym kilka tańszych zamienników, a bb byłby jako pomocnik.
 
Nie żałuję, że w mojej kolekcji jest oryginał, ale miałam nadzieję, że mnie zachwyci o wiele bardziej.
 
Jeśli nigdy wcześniej nie miałyście do czynienia z cudownym Beautyblenderem, a cena Was nieco straszy, spróbujcie z tańszą wersją. Jeśli okażę się dla Was za twardy, bbbędzie idealny. Miejcie jednak na uwadze po jaki rodzaj podkładu sięgać najczęściej. 

| What does make me feel tired of Denmark? |

All posts before I was praising Denmark. But there is not such a thing like ideal place to live. Today I will share my nays about Denmark. If you don’t like this kind of post then feel free to come back on Monday for something new!

If you decided to stay with me it means you like to be grumpy as well 😉
So let’s start, shall we?

The weather is killing me!

I wouldn’t mind if it was cold all the time ( I probably would… ). But if you leave on morning in lovely sunshine, by the afternoon it’s rainy and on the evening you come back looking like the snowman then there is something really wrong! Following weather forecast will change nothing!
-5ºC may be warmer than 10ºC, simply because of the wind which goes straight through your clothes.

 

Okay, you can easly just order some warm jacket if you are in lack of time.

Post…

I might get used to that package is delivered to my hands, the deliver person is calling to make sure I am home and things like that. Here they don’t!
There are not many options to choose the way of delivery. Also there is no way of contact with the person! So if you are working, and your package decide to come at this time you will receive a note with unfortunately delivery try…  Remember that you have 3 chances of getting it otherwise it will be send where it came from, so if you deliver person choose always the same time, you may have problem. Or! You can try to change it to pick it up from warehouse which is just 20 km away from you! Good luck!

Everything is so obvious.

As a not-Danish person I had to deal with some documents. I would be more than happy if they would be explained well or at least in English translation, come on!

Tax will cover it!

Taxes here cover quite a lot of things, but… If you got to free doctor (which is normal) and then you will not know that you don’t need a sick leave note, you just gonna spend some extra money. Since here you just need to call sick in work and that’s all!

Jeg snakker dansk!

Danish. Beautiful language… But whoever thought about making half of the letter in word silent, had definitely some problem. In polish we do have alike things, but it’s more like 2 letters make new sounds, example – our cz is like English ch in word check. But not in Danish! If you want to wish someone a happy birthday you just simply say Tillykke med fødselsdag! which I am not even sure how to describe in English.
Phew! I feel much better now. This post was made to let me grumpiness go away, so feel free to grumpin the comments 😉

| Co mnie męczy w Danii? |

Do tej pory tylko chwaliłam Danię. Nie ma jednak miejsc idealnych, dlatego przedstawię Wam minusy jakie dostrzegłam w Danii. Jeśli nie lubicie postów, w których po prostu zrzędzę, to zapraszam w poniedziałek na coś nowego!

 

Jeśli jednak postanowiłaś/łeś ze mną zostać, to znaczy, że tak jak ja lubisz czasem ponarzekać 😉
Przejdźmy więc do sedna!

Pogoda w Danii jest dziwna!

Nie mam na myśli tego, że prawie non stop jest chłodno. Pal to licho! Ale jeśli rano idę na zajęcia w promieniach słońca to mniej więcej w podobnych okolicznościach chciałabym wrócić do domu. A nie! Rano słońce, południe deszcze, wieczór śnieg. Jeśli myślicie, że śledzenie pogody coś da to mam dla Was niespodziankę – nie zawsze!

-5ºC może się okazać o wiele cieplejszym dniem niż 10ºC! Wszystko dzięki cudownemu wiatru, który przeszywa Cię na wylot.

No dobra, zamówię więc cieplejsze ubrania, bo przecież większość czasu jestem na zajęciach itd.

 

Kurierzy…

Może się przyzwyczaiłam, że kurier do mnie dzwoni, kiedy zbliża się z przesyłką, może to kwestia tego, że jest droższy od standardowej wysyłki i mam wymagania…
Ale cholera jasna! Jeśli to jedyna i do tego nie najtańsza opcja to powinnam chociaż mieć prawo coś powiedzieć. Ale nie! W Danii kurierzy wysyłają wiadomość automatycznie około 7-9 rano, że paczka w doręczeniu, Twoją rolą jest modlenie się, żeby trafił w moment, w którym Ty jesteś w domu. Jeśli nie, zastaniesz kartkę z próbą doręczenie. Spodziewaj się jednak, że jutro kurier odwiedzi Cię o tej samej porze, bo przecież po co spróbować o innej porze. Do 3 razy sztuka, potem przesyłka wraca do nadawcy. Ale, ale! Może uda Ci się załatwić odebrania przesyłki w magazynie, który jest około 20 km od Ciebie! Good luck!

No bo przecież wszystko wiadomo.

Jako nie-Dunka muszę załatwiać spora ilość dokumentów. Byłabym bardzo wdzięczna, gdyby większość rzeczy była lepiej opisana albo chociaż gdyby dokumenty dla osób przyjezdnych nie były z instrukcją w języku duńskim… No ludzie!

Podatek to pokryje!

Owszem, podatki Duńczyków pokrywają wiele rzeczy, między innymi lekarza. Jeśli jednak chcesz zwolnienie przygotuj się na opłatę, a potem przygotuj się na szok w pracy/szkole, bo przecież wystarczył telefon lub mejl z notką, że grypsko Cię dopadło. Może się wysmarkać w swoje zwolnienie, bo tutaj nie jest Ci ono w ogóle potrzebne.

Jeg snakker dansk!

Duński. Piękny język… Ale ktokolwiek wpadł na pomysł, żeby połowa liter w słowie była niema miał coś z głową… Ja rozumiem, u nas też „są” tego typu litery. Nasze cz, sz, ch, dż, dź, rz, itd. … Obcym mogą wydawać się dziwne. Jednak tutaj… to kompletnie coś innego! Chcesz komuś złożyć życzenia urodzinowe? Spoko, krzyknij Tillykke med fødselsdag! – innymi słowy „tylyke mel fususdej”…
Uff! Teraz, gdy ponarzekałam czuję się o wiele lepiej. Ten post jest stworzony do narzekania, śmiało wyżyjcie się w komentarzach 😉

| How to pimp up your room? |

If you also loved teddy bears when you were 7 and your whole room was covered in them including wallpaper and then you got stucked with it for next 10 years then this post will be perfect for you!

The teddy bear joke is not so much a joke, since it happened to me. Well, maybe not for 10 years but at least few. I hope you get the point that I wasn’t able to renovate my room so often whenever I changed my favourite colour. Still, sometimes I do liked to change few things around and since spring is coming (Or is there already? It’s hard to tell in Denmark, second winter over here!) I thought it’s perfect time for that.
The heart of a bedroom is always bed. It grabs all attention. There are so many different bed sheets and blankets which you can change often and with that, change the look of room. You can go minimalistic or all the way into rich colours. It’s good idea to show main theme on the bed, since it should be the biggest place for that. Choosing one colour and using it on the bed will help you keep everything together.
This solution is perfect for every small room owner. Mirror – it’s not only making your room look bigger, but also brighter and full of charm. There are many shapes which you can look for and also way of installing them (hanging on doors, sticking with tape or just wall hanging). So many options, why not to try. Also it’s better to take selfie in own room than bathroom 😉
Sometimes less is more. Frames, decorations and plants may look great but also give the feeling of cluttered room. You don’t have to say no to all of them. Use some twine to hang photos on, this was you can have more of them but simple look will not make them look messy. Think about place where you put figures and other decorations, if you put them in the same spot they will look more organised and put together than all over the room. Plants – we all love them, try to use alike looking pots and vases it will have the same impression as decorations in one place.
Lights will make your room look more cosy. You can find many different kinds, some of them use batteries as source of power. Lack of power will never bother you with them.
Do not hoard! I am not person who will save thing for better future, but I do know people like that 😉
Things which have some sentimental value you should keep. But if they are not fitting in your new style of room just get some baskets and boxes which do and store all things inside. Boxes looks organised and what’s in, it’s in 😉
About the things which you don’t even know how did they end up at you, they collect dust and you don’t even know what to do with them – give away, sell or throw away! You don’t need them.

 

Yeah, that’s cool, but what if the furniture is not looking the best? Think if you can pain it, tape it or simply fix broken parts. It will cost you a little money and time but not as much as getting new things.
If you have more furniture that you need you can sell them or give away. It works both way, try to look for local Facebook groups. You may find some cool treasures! 😉
That’s all for today. Tag me on photos of your bedroom on Instagram!

| Jak odświeżyć swój pokój bez remontu |

Jeśli tak jak ja w wieku 7 lat kochaliście misie i absolutnie wszystko włącznie z tapetą było z ich motywem, a potem utknęliście z nimi na kolejne 10 lat, to ten post jest dla Was!

Z tymi misiami to tak pól serio. Owszem cały mój pokój był w misiach, jednak nie sądzę, że przez 10 lat. Rozumiecie jednak, że nie robię remontu co roku bo mój ulubiony kolor już nie jest taki „ulubiony” albo coś innego stało się modne. Czasem jednak lubię coś zmienić, a ponieważ zbliża się wiosna (A może już przyszła? W Danii przeżywamy drugą zimę aktualnie) uznałam, że to idealny czas na ten post.
Sercem sypialni jest łóżko, dlatego zawsze dobrze jest przyciągnąć całą uwagę w to miejsce. Aktualnie na rynku jest mnóstwo pięknych pościeli i narzut. Tych bogato zdobionych jak i minimalistycznych. Jeśli masz ochotę na konkretny akcent to to rozwiązanie będzie idealne, wystarczy znaleźć pościel, która go podkreśli i stworzy jedną wielką całość.

To rozwiązanie jest idealne dla wszystkich właścicieli małych pokoi. Lustro – nie tylko daje złudzenie większego pomieszczenia, idealnie odbija światło i dodaje uroku. Możecie wybrać wiele kształtów, przyklejane, wieszane na drzwiach. Opcji tysiące, warto spróbować. Poza tym selfie z sypialni wygląda lepiej niż to z łazienki 😉
Czasami mniej znaczy więcej. Zamiast ramek, ozdóbek i kwiatów ogranicz się tylko do kilku. Ramki na zdjęciach możesz zastąpić sznurkiem, na którym je powiesisz. Całość wyda się lżejsza i mnie przytłaczająca niż ta sama ilość ramek. Zastanów się czy wszystkie figurki muszą leżeć dookoła, może dasz radę je ułożyć w jednym miejscu? Wszystkie kwiaty postaraj się trzymać w doniczkach z podobnym motywem i kolorem, dzięki temu będą do siebie pasować a nasze oko nie wyłapie, jeśli będzie ich za dużo.
Chyba nikogo nie zaskoczę tym, że lampki w magiczny sposób zmieniają nasz pokój. Czasami można też znaleźć takie, które działają na baterie. Nie straszne Ci wtedy burze, brak prądu i inne cuda! Lampki nocne dodaję uroku sypialniom i są praktyczne.
Nie chomikuj! Samemu nie należy do tego typu osób, jednak znam kilku jego przedstawicieli 😉
To, co ma dla Ciebie wartość sentymentalną zatrzymaj. Jeśli jednak te przedmioty nie koniecznie pasują do Twojej nowej wizji, po prostu spakuj do pojemników, koszyków, a następnie trzymaj blisko. Jednakowe kosze pozwolą Ci utrzymać wszystko w ryzach, co to tego jak wygląda ich wnętrze… Cóż, my tego nie widzimy 😉
Co do rzeczy, które w jakiś sposób wylądowały u Ciebie, zbierają tonę kurzu i w sumie to nie masz pojęcia do czego Ci się mogą przydać oddaj, sprzedaj, cokolwiek! Tobie to już nie będzie potrzebne.
Wszystkie te zmiany są świetne, ale co z tego jeśli nasze meble nie są już w najlepszym stanie, a nie koniecznie możemy je wymienić? Mam też coś dla Was! Zorientujcie się czy możecie je przemalować, okleić albo wymienić uszkodzone fragmenty. Jest to pewien wydatek, ale na pewni mniejszy niż generalna wymiana wyposażenia.

Jeśli masz nadmiar mebli spróbuj je sprzedać lub oddać komuś, kto będzie ich potrzebował. To samo w drugą stronę, szukasz czegoś? Przeglądaj grupy na facebook’u, gdzie członkowie tego samego miasta wystawiają swoje przedmioty. Może upolujesz jakąś perełkę 😉 
To wszystko na dzisiaj. Chwalicie się swoimi pokojami na Instagramie i oznaczajcie mnie!