|Recenzja| Czy jesteś psychopatą? Fascynująca podróż po świecie obłędu by Jon Ronson | ★ |


Tytuł: Czy jesteś psychopatą? Fascynująca podróż po świecie obłędu
Autor: Jon Ronson
Wydawca: Insignis
Miejsce wydania: Kraków
Data wydania: 10 września 2014
Liczba stron: 384

Ocena: 



Kolejna książka Jona Ronsona, autora bestsellera „Człowiek, który gapił się na kozy”. Tym razem dziennikarz został poproszony przez uczoną z zakresu o pomoc w rozwikłaniu zagadki. Tak jak wiele innych specjalistów z branży naukowej, otrzymała ona zaszyfrowaną książkę. Zadaniem Jona jest znalezienie odpowiedzi na pytania związane z tą łamigłówką. To główny powód, dla którego dziennikarz Ronson wkracza w świat obłędu. Na swej drodze spotyka ludzi, udających psychicznie chorych, ważne osobistości oraz osoby zajmujące się katalogowaniem schorzeń psychicznych.

Z tyłu książki widnieją obietnice, że ta historia zapewni nam ogromną dawkę śmiechu i wciągnie już od pierwszych stron. Ja się z tym nie zgadzam.

Rażąca po oczach okładka przyciągała moją uwagę. Styl autora był idealny pod każdym względem, w końcu żonglowanie słowami to jego praca. Mimo to z trudem przebrnęłam przez tę książkę. Z chęcią wymazałabym tę książkę ze swojej pamięci.

Natłok informacji, jakie przekazuje nam Jon Ronson wprowadza tylko zamęt. Przez dłuższy czas starałam się zapamiętać nowe postacie, ich teorie na temat psychozy, ale nim dotarłam do połowy książki, próbowałam zapamiętać tysiące szczegółów, które nie prowadziły do niczego. Historia sama w sobie nie była zła, ale miałam poczucie, że czytam jakąś długą i trudną lekturę szkolną.

Szkoda, ponieważ Ronson pisze o dość ciekawym zjawisku psychopatii. Tłumaczy nam różnicę między osobą chorą psychicznie a psychopatą. Nad pierwszą z nich można pracować, ponieważ jej przypadłość jest schorzeniem. W drugim przypadku mamy do czynienia z kimś, pozbawionym empatii. Jon Ronson w swojej książce przedstawia badania jednego z lekarzy, który udowodnił, że mózg psychopaty działa inaczej. Jest on pozbawiony pamięci, odpowiadającej za kojarzenie pewnych faktów. Przykładem tego były postacie chorych zwolnionych za dobre sprawowanie i poprawę stanu zdrowia, lecz po wyjściu na wolność mordowali. Psychopata się nie zmienia, uczy się zachowania zdrowych, tak jak dziecko poznaje litery alfabetu.

To było jedno z ciekawszych zagadnień w książce, tak samo jako test Hare’a, składający się z dwudziestu pytań mających określić, czy jesteś psychopatą. Nie rozumiem jednak, dlaczego autor, podając tyle ciekawostek, nie wykorzystał ich w lepszy sposób.

Czytając, czułam ogromny niedosyt. Rozpoczynanie kolejnych wątków, nie kończąc lub nie wykorzystując potencjału poprzednich, bardzo mnie irytowało i zniechęcało do dalszej lektury. Nie jestem również w stanie określić, o czym pisał autor. Zagadka zaszyfrowanej książki? Dziwne przypadki szpitali psychiatrycznych? Lub poradnik, który pomoże odpowiedzieć na pytania: Czy jesteś psychopatą?

Podsumowując, Jon Ronson nie jest moim ulubionym autorem. „Czy jesteś psychopatą?” zniechęciło mnie do pozostałych utworów tego pisarza. Wiele informacji nie prowadziło do niczego, a podczas czytania miałam wrażenie, że nie rozumiem lektury. Jest to pierwsza książką, która mnie tak bardzo zawiodła, i z przyjemnością bym o niej zapomniała. Zapowiedzi z tyłu książki były lepsze od samej historii w niej przedstawionej.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Insignis oraz portalowi efantastyka.pl

|Recenzja| Lekcje miłości by Jacqueline Wilson | ★★★★ |



Tytuł: Lekcje miłości
Autor: Jacqueline Wilson
Wydawca: Media Rodzina
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 2007
Liczba stron: 296

Ocena: ★★★★


Mówi się, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Słuszna uwaga! Grafika „Lekcji miłości” jest dość tandetna i kojarzy mi się z typowo kobiecymi powieściami za niecałe 10 zł w nadmorskich namiotach. Wiecie o czym mówię… Gdyby nie fakt, że szukałam historii o dokładnie tej tematyce, to w życiu sama bym nie sięgnęła po nią na półkę. Przyznam szczerzę, że powieść Jacqueline Wilson leżała u mnie od czerwca i okładka skutecznie mnie odrzucała. Ale w końcu po nią sięgnęłam… I jestem zachwycona!

Prudence King jest naszą główną bohaterką. Ma piętnaście lat (dopiero za rok!) i wraz z młodszą siostrą, Grace uczą się w domu pod surowym okiem własnego ojca. Wraz z matką są trzymane dość krótko. Zero telewizora, przyjaciół, normalnego życia. W dodatku ogromne długi nie wciąż rosną. Wszystko ulega jednak zmianie, gdy Pan King trafia do szpitala. Matka dziewczynek w obawie przed kuratorem postanawia wysłać córki do szkoły. Niestety trafiają do jednej z gorszych… Ale czy wszyscy są nie zadowoleni?

Głównym tematem książki jest miłość między uczennicą a nauczycielem. Zanim uznacie, że jest to tak dziwne jak Pięćdziesiąt twarzy Greya, radzę Wam przeczytać moje wypociny do końca. Jeśli jednak uważacie, że uczucie między nimi jest nienormalne, to po prostu nie czytajcie tego wpisu.

Teraz, gdy zostały już osoby tylko zainteresowane, możemy kontynuować.

Książka w żaden sposób nie jest niesmaczna lub wulgarna. Jednak nawet dla mnie autorka nieco przesadziła. Główna bohaterka jest bardzo młoda i jest praktycznie dzieckiem. Nauczyciel natomiast ma własną rodzinę, dwójkę dzieci i pomimo, że nie zawsze wszystko układa się po jego myśli, to kocha ich. Stąd ciężko mi sobie wyobrazić niektóre jego wyznania wobec Prue.

Co do Pruedence- jestem w stanie zrozumieć jej zachowanie. Przez wiele lat żyła zamknięta z najbliższymi w domu. Czytała o nastolatkach w przemyconych czasopismach i pragnęła żyć jak one. Gdy trafiła do szkoły i zrozumiała, jak ogromną różnice dzielą ją, a pozostałych uczniów, nic dziwnego, że jedyne oparcie znalazła w nauczycielu plastyki. Od zawsze uwielbiała malować, przez co pokochała i jego.

Koniec książki jest dość oczywisty. Jednak byłam pod ogromnym wrażeniem tego, jak oboje się zachowali. Kto był dojrzały? Kto postanowił odejść nie raniąc drugiej osoby?

Uważam, że każdy powinien przeczytać tę opowieść. Jest ona niesamowita i wbrew pozorom nie kręci się wokół głupiej miłostki. Widzimy młodą dziewczynę, która nie pasuję do własnej rodziny, do własnej szkoły, a jedyną osobą, która ją rozumie jest o wiele starszy mężczyzna. Jej nauczyciel, posiadający żonę i dzieci. Cudowna, nie przesłodzona historia o zakazanej miłości. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek tego roku.


|Czerwiec/Lipiec| Podsumowanie miesięcy w liczbach i zdjęciach |

… czyli powoli wracamy do pracy!

Czerwiec i lipiec były intensywnymi miesiącami. Ostatnie egzaminy i wyjazd do Danii. Ale zacznijmy od początku!
W życiu miałam przyjemność lecieć samolotem sześć razy, pięć samemu. Odblokowałam takie osiągnięcia jak: opóźniony samolot, zgubiony bagaż, ostatnie wezwanie. W te wakacje przytrafiło mi się mieć… odwołany lot! Niby nic, ale zawsze jakieś doświadczenie. 
Spędziłam trzy chłodne tygodnie w Danii. Jeden upalny tydzień nad naszym cudownym morzem i jeden we własnym mieszkaniu. Łącznie pięć tygodni z narzeczonym.
Przejechaliśmy czterdzieści jeden godzin autokarem, czyli około dwa tysiące czterysta sześćdziesiąt pięć kilometrów!
W międzyczasie zawaliłam swój pierwszy BookAThon. Zostałam pokonana przez Pokemon GO, a skoro już o nich mowa to do tej pory złapałam pięćdziesiąt osiem  Pokemonów, zdobywając czternasty poziom. 😉
Ale wróćmy do tego, o czym jest ten blog. Książki.
Od czerwca udało mi się przeczytać osiem książek! Możecie o nich przeczytać w pozostałych postach. Natomiast w ręce mi wpadło kilka nowych. Zliczyłam jedenaście, ale mogę się mylić. Pewnie zobaczycie na zdjęciach. Z tego dwie cudowne książki przywędrowały od mnie od efantastyka.pl, trzy dorwałam na festiwalu książki nad morzem, a jedną na duńskim targu ze starociami i używanymi książkami.Mieliśmy też jedno rozdanie i dwie wygrane.
A tak poza tym to zdałam maturę! 😀 Czas na zdjęcia z dwóch ostatnich miesięcy, które w poście jak zwykle będą niechlujnie porozrzucane, gdyż blogspot nie chce współpracować. 
25 rocznica ślubu!
Pokemon Go!

Dobry fotograf to podstawa!

Co nie co dla Was 😉

Artystycznie

… i plażowo

Prezenty od ukochanego <3 Telefon i etui

Efantastyka.pl rozpieszcza mnie również 😉

Cuda z targów do małego projektu 😉

A tak zbankrutowałam nad morzem

Nieprzeczytane.pl poleca się po wypłacie 😀

Zbieram na regał!

Moje serduszka <3
Snapchat działa!

Ostatni dzień nad morzem

Nowa dziara!